
mieszka na gdańskich Stogach. I mógłby wieść spokojne życie na emeryturze, zasłużonej – po przepracowaniu wielu lat jako majster w zakładach fosforowych w porcie. Ale Jan Urbanik kocha książki.

50 lat temu napisał “Wróżby Kumaka”. Wczoraj przyjechał do Gdańska. A dzieci przemaszerowały z bębenkami. Plastikowymi.

Związkowcy z Solidarności przy Stoczni Gdańskiej postanowili wyjechać na ten weekend pod namioty do nadmorskiego kurortu. Nie ma co się im dziwić. W końcu to już ostatnie dni wakacji, a i pogoda coraz mniej sprzyja.